czwartek, 12 marca 2015

Obudziłam się w moim nowym łóżku. Rozejrzałam się zaspany, wzrokiem po pokoju a w oczy rzuciło mi się nowe Biurko na którym stała taca z jedzeniem. Obok przygotowanego dla mnie śniadania znalazłam liścik, napisany bardzo starannym pismem.

Kochana Łucjo,
Musieliśmy  wyjść do pracy i żałujemy, że nie mogliśmy Cię odprowadzić do szkoły. Wierzymy, że sobie poradzisz. W kuchni masz drugie śniadanie oraz plan lekcji. Wiem, że Ci ciężko ale musisz być silna. Do zobaczenia po szkole.
                             
                                          Monika i Artur
PS Smacznego !



Zakręciło mi się łezka w oku. Nie sądziłam, że po tym co się stało spotkam tak miłych ludzi, którzy zamiast tylko mi współczuć  będą mogli pomóc się z tym pogodzić. Stałam przy biurku patrząc na list od moich zastępczych rodziców gdy bardzo głośno zaburczało mi w brzuchu. Usiadłam na nowym krześle i zanim się obejrzałam zjadłam całą jajecznice przygotowaną przez moich opiekunów. Zeszłam na dół po plan moich zajęć i zobaczyłam, że zaczynam od angielskiego.
Lubię angielski – powiedziałam sama do siebie z szczerym uśmiechem.
Wróciłam do pokoju aby spakować książki. Miałam już wychodzić z domu  gdy zorientowałam się, że jestem wciąż w piżamie. Biegiem wróciłam do pokoju, złapałam pierwsze rurki i koszulkę, które wpadły mi w ręce a włosy związałam w niedbałego koka na czubku głowy. Wpadłam do szkoły równo z dzwonkiem lecz chwile zajęło mi znalezienie odpowiedniej Sali. Zatrzymałam się pod drzwiami nr 27 i zapukałam dwa razy. Złapałam za klamkę i lekko popchnęłam.

*
I mamy I rozdział zapraszam do komentowania i pytania :
http://ask.fm/Szzzza

środa, 11 marca 2015

Prolog

Hej.

Jestem Łucja i mam 16 lat.

Takimi właśnie słowami przywitałam się z moją nową klasą.
Tak jak możecie myśleć jestem kolejną dziewczyną która w połowie listopada jest zmuszona zmienić szkołę lecz powód dla którego ja musiałam to zrobić jest trochę inny. 
Ciężko mi o tym mówić ale w dniu moich urodzin, pod koniec października, wraz z rodzicami wybrałam się na przejażdżkę, Mieliśmy pojechać do stolicy i pochodzić po sklepach.
To miał być jeden z najlepszych dni w moim życiu, lecz jak zwykle wszystko musiało się spieprzyć.
Jak już wspomniałam ciężko mi o tym mówić ale w skrócie: wylądowałam w nowym mieście, szkole oraz rodzinie.

Tak!

Spełnienie marzeń.

Ale mniejsza o to nie lubię się nad sobą rozczulać. Moja historia zacznie się właśnie w tym momencie mojego życia